OGRODZIENIEC

Ogrodzieniec z lat wczesnej młodości, a może nawet dzieciństwa to dla mnie: coroczne pokazy laserów i sztucznych ogni, kilometrowe kolejki do kas biletowych, koncerty plenerowe i wypady na piknik z zaprzyjaźnioną rodzinką Jarczyków. To ruiny Średniowiecznego Zamku położonego za siedmioma górami i za siedmioma rzekami – zupełnie jak w książkach. A mówią, że w bajkach kłamią. Nie zgadzam się!

Po dzień dzisiejszy bardzo sympatycznie wspominam całodniowe wypady na Zamek oraz okoliczne Pagórki. Pamiętam staranne sporządzanie planu wycieczki przez rodziców i długie przygotowania do wyjazdu. Samochody zapakowane aż po sam dach: koce piknikowe i prowiant, grillowa wyprawka, sprzęty rekreacyjne – piłki, badminton. Historyczny Zenit na kliszę taty z lampą błyskową – prawdziwy hit tamtych czasów. Bo nie wspomnę o całorocznym wyczekiwaniu na wywołanie zdjęć. To nie to samo co miliony fotografii wykonywanych aktualnie – z możliwością podglądu i korekty. To było coś daleko ponad to!

Późne, radosne powroty do domu, bardzo wartościowo spędzony czas. Wspólne koncertowanie na tyłach samochodu. Hity De Mono, Elektrycznych Gitar, Manamu czy Budki Suflera – bardziej lub mniej dźwięcznie wyśpiewywane przeze mnie i moją młodszą siostrę. Cudowne wspomnienia, które w pamięci pozostaną na zawsze. Jestem wdzięczna rodzicom za tak wartościowe dzieciństwo. Dziękuję – Mamo, Tato.

Po dzień dzisiejszy z podróżami wiążę cały nasz wolny czas. Nie koniecznie wybywamy na drugi koniec Świata – choć mam pewien tajny plan… Może pewnego dnia jak Wojciech Cejrowski wyruszymy Boso przez Świat. Noooo… może camperem.

Mam marzenie.

Póki co zwiedzamy na miarę możliwości czasowych oraz finansowych. Zaszczepiamy w Karolu żyłkę podróżniczą. Z pokolenia na pokolenie przekazujemy turystyczną zajawkę. To świetna sprawa. Polecam!

 Kochani, bez zbędnych komentarzy. Ogrodzieniec wczoraj i dziś. Diametralne zmiany. Szereg atrakcji dla małych i dużych. Jeden dzień to za mało, by wszystko zobaczyć, wypróbować.

Gorąco polecamy! Zresztą sami zobaczcie.

DSC_6360

Park Doświadczeń Fizycznych – Genialny!

DSC_6367 DSC_6374 DSC_6381 DSC_6383 DSC_6385

Moja ulubiona miejscówka – Lustra wszędzie, co to będzie. Bajer!

DSC_6400 DSC_6401 DSC_6418 DSC_6419 DSC_6422

Radocha na całego!

DSC_6433

Tak się bawią, tak się bawią – Cackowscy!

DSC_6447

Jazda na maksa.

DSC_6456 DSC_6459 DSC_6464

W poszukiwaniu dawnej warowni.

DSC_6480

Park linowy. Następnym razem podejmujemy wyzwanie. Tym razem zabrakło czasu. Jeden dzień to za mało.

DSC_6551

Skałki towarzyszące romantycznym spacerom, wyznaniom.

DSC_6558 DSC_6596

Rzut okiem na dzielnicę.

DSC_6700 DSC_6702 DSC_6710 DSC_6717

Park Miniaturowych Zamków.

DSC_6736

Jazda – bez trzymanki!

DSC_6791

1 Comment
  • marta w.
    Czerwiec 3, 2015

    Byliśmy tam rok temu, też mam się podobało:)Olek jak zobaczył zjeżdżalnie, to juz nic go nie interesowało:(/)

Dodaj komentarz

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress