W ŻYCIU PIĘKNE SĄ TYLKO CHWILE

By 1 No tags Permalink 3

Wiosna za oknem.

Czas radości, miłości i snucia planów związanych z nadchodzącym latem, grillowaniem, wypadami nad wodę, czy za miasto.

Zdecydowanie mam to do siebie, że uwielbiam wybiegać w przyszłość.

Mój mąż czasem żartobliwie podchodzi do mojego pojęcia czasu.

Twierdzi, że mój biologiczny zegarek jest ustawiony zawsze przynajmniej piętnaście minut naprzód (tak na wszelki wypadek).

Równie często łapię się na tym, że żyję tym co zdaniem mojej wyimaginowanej wyobraźni niebawem nastąpi.

Zapominam tym samym o teraźniejszości i życiu tu i teraz.

Nadmiernie myślę przyszłościowo, zatruwam się na wyrost.

Zatracam sen, a mój spokojny dzień, gdzieś daleko przepędza niekończący się niepokój.

Mamą być, u stóp mieć cały świat i jego problemy.

I wiecie co…

Czas się zatrzymać bo w życiu piękne są tylko chwile.

DSC_4163 DSC_4155 DSC_4150

Bardzo często chciałabym zatrzymać czas, wszystko dzieje się zbyt szybko.

Dopiero osiągnięcie 29 roku życia uświadomiło mi prawdziwy sens kawałków „Dżemu” (ulubionej kapeli mojego taty, niekoniecznie docenianej przeze mnie w młodości).

„Wehikuł czasu”, „W życiu piękne są tylko chwile”.

„Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi (…)”.

„Kołysanka” to od pewnego czasu ulubiona piosenka mojego synka.

Śpiewamy ją wspólnie, co noc przed snem.

Karol często pyta dlaczego Bóg zawsze trzyma nas za rękę…

Mądry chłopczyk.

W czerwcu, we trójkę wybierzemy się na koncert „Dżemu”. Zespół planuje wystąpić podczas dni sąsiadującego z Trzebinią miasta. Zajmiemy pierwsze miejsca pod sceną. Będziemy śpiewać i skakać ile sił (znowu wybiegam w przyszłość).

Utwory Dżemu wzruszają na potęgę, a jednocześnie dają maksymalnego powera do życia, działania i do wiary w to, że… No właśnie.

DSC_4175 DSC_4183 DSC_4214 DSC_4215

DSC_4234

DSC_4227 DSC_4256 DSC_4265

Dlaczego Świat bez opamiętania, bez konsekwencji swoich czynów, tak prędko pędzi do przodu?

Pamiętam, że za czasów piaskownicy doba liczyła się razy dwa.

Z ekipą Cubasy (znacie tą bajkę?) całe dnie spędzaliśmy na dworze. Zupa błotna z płatkami kwiatów stanowiła prawdziwy rarytas. W między czasie podjadaliśmy chlebki (roślinka, której nasiona do złudzenia przypominały mikroskopijne, okrągłe bochenki chleba). Zdarzały się nocne eskapady po czereśnie do sąsiada i ekspresowe ucieczki przez rozzłoszczonym sąsiadem wyposażonym w grabie. Bywało naprawdę wesoło.  Uwielbialiśmy zabawę w małpi gaj. Całe dnie spędzaliśmy na drzewie. Szkiełkami z rozbitych butelek, potajemnie rzeźbiliśmy drewniane totemy. Był czas na zabawę w krety w stercie ubrań, wygrzebanych z szafy u babci, a rozrzuconych na łóżku. Eksperymentowaliśmy kulinarnie. Pożeraliśmy soczyste wiśnie ze słoików (a czasem same pestki – kto pierwszy ten lepszy), ukrytych przez babcię na najwyższej półce w spiżarni. Były zabawy w piratów i rozbitków. Przez siatkę ogrodową toczyliśmy bitwy na rozpryskujące się jabłka z ogrodu sąsiadki. Kopaliśmy w piłkę, skakaliśmy w gumę, a czasem w pokrzywy. Pomysłów nigdy nie brakowało. Było wesoło, beztrosko i  maksymalnie spontanicznie.

Gdzie się podziały tamte prywatki?

DSC_4267 DSC_4276 DSC_4285

Dzieci znane są z tego, że najbardziej lubią się bawić byle czym’.

Ponad wszystko cenią sobie bliski kontakt z rodzicem, poczucie bezpieczeństwa i spontaniczny luz.

Pamiętajmy, że dzieciństwo zdarza się tylko raz.

Zatem zamiatamy na ogród (bez grymaszenia bo w telewizji leci akurat nasz ulubiony serial).

Z garażu dziadka Grzegorza wygrzebujemy wszystko co w zasięgu wzroku i cieszymy się chwilą.

Ze smakiem popijam kamienną kawę, serwowaną przez synka.

Razem, zawsze bawimy się świetnie.

W końcu mamy wiosnę.

1 Comment

Dodaj komentarz

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress